http://www.tlpoker.pl/


LP international Poland latinoamerica Iceland    Kontakt            Użytkownicy: 31 Aktywnych, 1 Zalogowanych - Godzina: 05:01
Poker Nowości








TLP Avatary Pokerstars:


Peaceful Grinder

Nowy na TLPoker? Zarejestruj się za darmo!
rss
Na półmetku
  makan18, Aug 14 2017

Po wielu latach zwlekania postanowiłem w końcu "przeprosić się" z portalami społecznościowymi i założyć funpage. Biorąc pod uwagę, iż bloguję na kilku portalach sam proces dodawania postów jest czasochłonny. Do końca roku będę blogował w obecnej formie prowadząc równocześnie FP, jednakże być może od przyszłego roku przerzucę się już całkowicie na media społecznościowe. Oczywiście zachęcam do naciśnięcia magicznego przycisku "like"

https://www.facebook.com/lifeontherush/


Pierwszy tydzień przy stołach, po powrocie z azjatyckiej podróży, był bardzo ciężki. Nie potrafiłem odnaleźć się w najprostszych sytuacjach, znużenie pojawiało się po zaledwie 2 godzinach gry. Problemem w braniu dłuższego urlopu od pokera jest fakt, iż po tak długiej rozłące trzeba uczyć się gry niemalże na nowo. Człowiek rdzewieje, automatyzmy ulegają zatarciu, zaczyna się kwestionować swoje decyzje w najprostszych sytuacjach, "instynkt kilera" zostaje gdzieś zatracony. Dodatkowo pojawia się nieco irracjonalna obawa, iż być może utraciliśmy to na dobre, iż już nigdy nie będziemy w stanie grać na takim poziomie jak przez rozłąką z karcianym biznesem.

W maju sprawy zaczęły nabierać lepszego obrotu. Wróciłem do swojej optymalnej formy, w czym na pewno pomógł fakt, iż był to mało wariancyjny miesiąc. Niestety w czerwcu sytuacja była zgoła odmienna. Po pierwsze gry były katastrofalne, słabi gracze zapadli się pod ziemię, znacznie przybyło natomiast graczy regularnych, w większości migrujących prawdopodobnie z P*, po wprowadzeniu systemu szkatułek niespodzianek. Od zawsze miałem problem z utrzymaniem koncentracji, gdy nie mam wystarczająco akcji. Parę lat wstecz rozgrywałem ponad 700 rozdań na godzinę, obecnie średnia to ok 300 rozdań, przy czym zdarzają się dni, po 100-150. Podczas takich sesji bardzo ciężko o utrzymanie koncentracji i zmuszenie się do siedzenia przed komputerem. Do tego czerwiec był tragiczny pod względem wyniku z gry, pierwszy w karierze z pięciocyfrowym minusem. Co prawda wg EV byłem praktycznie na 0, jednakże ciągle nie było to nic przyjemnego. Do tego bardzo dużo tiltowałem, zdecydowanie zbyt dużo. Bad run oraz słaba jakość gier zebrały swoje żniwo, do kosza poszło prawdopodobnie ok 5k$ w wyniku totalnych speewów. " I believe whatever doesn`t kill You, simply makes you... stranger" jak mawiał poeta

Brak szans na powrót południowych rynków do wspólnej puli graczy, nie napawa optymizmem. Wielokrotnie pojawiała się informacja, iż być może UK dołączy do tej inicjatywy, jednakże z ostatnich informacji wynika, iz Brytyjczycy nie zdecydowali sie na taki krok. Nie pozostaje nic innego jak tylko robić swoje i być może zbadać ofertę coraz popularniejszych poker roomów z tzw. rynków wschodzących.

Jednakże reasumując, pierwsza połowa roku była bardzo udana. Co prawda rozegrałem 440 z 500 planowanych godzin, jednakże wynik był bardzo zadowalający. Ostatecznie wg EV wygrałem prawie 85k$ post rakeback i wydaje się iż osiągnięcie 150k$ profitu jest całkiem realne. Do tego spędziłem fantastyczne 4 tygodnie w Azji, na pewno w przyszłości niejednokrotnie wrócę w ten zakątek świata.

https://scr.hu/m7dnz8

Na początku czerwca zdecydowałem się iż udam się na swoja pierwszą podróż do Las Vegas. W planach było zagranie w eventach za 1k$ i 3k$ i jeżeli forma by dopisywała, połakomienie się na udział w Main Evencie. Do tego planowałem trochę pozwiedzać, gdyż w niedalekiej odległości znajduje się Wielki Kanion, przyrodnicze marzenie mojego dzieciństwa. O tym jak potoczyła się ta wyprawa w następnym wpisie.

Z fartem.




0 votes

Komentarze (0)


Big in Japan
  makan18, Apr 27 2017

Gdybym musiał wybrać tylko jedno słowo do opisania jakim krajem jest Japonia, specyficznym wydaje się być na miejscu. Żadne miejsce, które do tej pory odwiedziłem nie różniło się tak bardzo od "zachodniego świata" - przynajmniej, pod względem mentalnym. Kraj spektakularnych wieżowców, w którym ciężko porozumieć się po angielsku nawet w hotelach czy też restauracjach. Niezwykle uczynni ludzie, zawsze skorzy do pomocy, a jednocześnie lekko zdystansowani. Japonia jest niezwykle homogenicznym krajem pod względem demografii, ponad 98% ludności stanowią rodowici mieszkańcy z dziada pradziada. Byłem zdumiony tym, iż przechadzając się ulicami Tokio, nie raz przez kilkanaście minut nie spotkałem żadnego białego człowieka.

Japońska stolica zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ład i porządek jaki panuję w tej gigantycznej metropolii budzi ogromny szacunek. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to jak mało samochodów przemieszcza się po tokijskich ulicach. Jednakże mając tak znakomity system transportu szynowego, czterokołowiec wydaje się być jedynie niepotrzebnym problemem. System transportu publicznego który stworzyli Japończycy, powinien być wzorem do naśladowania dla każdego kraju. Kilometry podziemnych tuneli, pozwalają przemieszczań się pomiędzy kilkoma liniami znajdującymi się na jednej stacji. Również dywersyfikacja pod względem zabudowy była bardzo interesująca. 2 minutowa jazda pociągiem pozwala przenieść się z dzielnicy 30 piętrowych wieżowców, na spokojne suburbia wypełnione urokliwymi jednorodzinnymi domkami, gdzie życie zdawało się płynąć wolniej. Sposób w jaki funkcjonuje ten gigantyczny organizm jest godny podziwu.


Rzeczą, która zachwyca jest na pewno jedzenie. Sushi w barach szybkiej obsługi powala na kolana, jakość przydrożnych ramenarni jest zniewalająca, a smak przyrządzanej na własną rękę wołowiny odbiera ochotę na konsumowanie europejskich steków. Podczas podróży miałem również okazję skosztować kilkunastu ramenów, każdy kolejny różnił się od poprzedniego małym elementem, który wpływał na to , iż zwykła zupa stawała się nowym doświadczeniem kulinarnym.


+ Pokaż tekst +




Pokerowo marzec był kolejnym najlepszym miesiącem w mojej karierze. Już w miesiąc po zanotowaniu najlepszego wyniku w karierze, przyszedł jeszcze lepszy, tym bardziej symboliczny, gdyż pierwszy raz wynik EV adjusted pre-rb przekroczył 30k$. Dodając do tego fakt, iż z powodu rozpoczętej 21 marca podróży rozegrałem niespełna 70 godzin, moje adjusted hourly wyniosło prawie 500$/h. Całkiem znośnie..


post a picturecertificity.com


Jednakże w kwietniu ciężko spodziewać się wyniku zbliżonego do tego, który udało się osiągnąć w miesiącu poprzednim. W momencie pisania tego wpisu, na liczniku widnieje niespełna 10 "słabych" godzin, a 1/3 miesiąca jest już za nami. Przed wyjazdem miałem bardzo ambitne plany, byłem jednak świadom iż ciężko będzie grindować w podróży, dlatego moim celem było jedynie granie takiej ilości aby nie stracić "szarpkości". Strefa czasowa w Japonii nie była zbyt korzystna dla pokera, gdy w Europie był godzina 20, zegar w kraju kwitnącej wiśni wskazywał 3 nad ranem. Starałem się pograć nieco w godzinach porannych, po spożyciu solidnego śniadanka. (bardzo solidnego, było to najlepsze śniadanie jakie kiedykolwiek jadłem w hotelu).


photo hostingcertificity.com


Jednak w dzisiejszych czasach ciężko o dobre gry po godzinie 24, a granie 150-200 rozdań na godzinę jest dla mnie niezwykle nużącym zajęciem. Do tego płynnie przeszedłem z fazy ogingu do fazy degingu - walenie gazu było na porządku dziennym - a jak wiadomo deging jest odwiecznym przeciwnikiem sumiennego grindu. Od września ubiegłego roku pracowałem bardzo sumiennie, z przerwa jedynie na święta, dlatego zapracowałem na dłuższy urlop. Obecnie przebywam na Phuket, raju dla każdego rasowego degenerata (me not). W Tajlandii spędzę jeszcze tydzień, a następnie z naładowanymi bateriami powrócę do Zjednoczonego Królestwa, by znów pchać powoli pokerowy kierat. Okres lenistwa przyjdzie odpokutować w późniejszym terminie, zarówno przy pokerowych stołach jak i na siłowni.



0 votes

Komentarze (0)


Azjatycka przygoda
  makan18, Mar 14 2017

Luty był pod wieloma względami symbolicznym miesiącem. Zagrałem 90 godzin w najkrótszym miesiącu w ciągu roku, co w moim wypadku jest nie lada osiągnięciem. Przy stołach spędziłem 20 dni, a więc średnia sesja trwała 4,5 godziny. O ile moja pamięć nie szwankuje, również wynik Post-Rakeback EV był najlepszym jaki kiedykolwiek odnotowałem. Jestem bardzo zadowolony ze swojej gry, nie czuje już żadnej presji podczas gry na NL2k. Oczywiście tradycyjnie przydarzyły mi się randomowe speewy, wg moich kalkulacji w lutym przegrałem w ten sposób 3-4 tysiące dolarów USA. (nieco więcej niż styczniu, jednakże mniej w przeliczeniu na BI). Jednak z miesiąca na miesiąc pracuję nad tym aby popełniać jak najmniej błędów, zdając sobie równocześnie sprawę, iż raz na jakiś czas trzeba coś odjebać




Ponadto wykonałem bardzo dużo zajęć natury administracyjnej, którymi należało się zająć w tym roku. Jako, iż każde opuszczenie przytulnego gniazdka w celu dopełnienia spraw urzędowych wyciąga ze mnie życiodajną energię, zawsze miałem tendencje do odwlekania w czasie tego nieprzyjemnego doznania. Muszę jednak stwierdzić, że poziom obsługi w angielskich urzędach jest na bardzo wysokim poziomie, cały proces przebiegł gładko i przyjemnie (oprócz tego, że kilka razy trzeba było wstać przed 12 - FML )

Dopiąłem również większość szczegółów mojej azjatyckiej podróży. 21 marca wylatuje do Tokio, w Japonii spędzę około 2 tygodni, następnie planuje spędzić 2 tygodnie dni w Tajlandii (prawdopodobnie 10 dni na Phuket i 4 dni w Bangkoku). Jako że mój towarzysz podróży przez Japonię jest psychopatą, zapowiada się sporo przemieszczania się z miejsca na miejsce. Wstępnie plan naszej objazdówki zakłada:

- Podczas 5 dniowego pobytu w Tokio mamy zamiar zobaczyć buddyjską świątynie Asakusa oraz dzielnice Hurajuku zwaną potocznie "mekką ludzi młodych".
- 1 dniowy przystanek w Matsumoto poświęcimy na odwiedziny Czarnego Zamku, następnie udamy się w głąb japońskich Alp aby zażyć kąpieli w Okuhida Onsen, oraz skosztować znakomitej wołowiny przyrządzanej przez właścicieli lokalu
- 2 dni w Takayamie, jak na standardy japońskie malutkie miasteczko, nastawione mocno na turystykę, jednakże z wyczuwalnym w powietrzu przywiązaniem do tradycji
- 1 dzień w Kanazawie, która znana jest z powodu Kenroku-en ( jednego z 3 najpiękniejszych w Japonii ogrodów), dzielnicy gejsz oraz wspaniałych owoców morza
- Na koniec osiądziemy na 5 dni w dystrykcie Kensai, w planie zwiedzanie zabytków Osaki i Kioto oraz jednodniowa wycieczka do Himeji/Hiroszimy


The Castle Black





Na horyzoncie pojawiła się również opcja wypadu do Vegas na WSOPa. Gdy zaczynałem grać w pokera udział w ME był moim największym marzeniem, jednak w ciągu kilku ostatnich lat jakoś specjalnie nie ciągnęło mnie to tego aby odwiedzić miasto Sinatry. Jako, iż jestem brytyjskim rezydentem podatkowym mogę się cieszyć wizją 0 podatku od wygranych uzyskanych w mieście grzechu. Co prawda nie tak dawno pojawiła się informacja, iż nastąpiły niekorzystne dla graczy zmiany w tej materii, jednakże wg organizatorów wszystko pozostało bez zmian.

Link Text...

W ostatnich tygodniach złapałem muzycznego bakcyla na twórczość Sir Elton Johna, doprawdy wybitny to jegomość.




Następny wpis, już z "Kraju Kwitnącej Wiśni"

Z fartem,



*****1 votes

Komentarze (3)




Następna strona



Bonusy pokerowe


Streamy pokerowe



Copyright © 2017. TLPoker.pl Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację jego regulaminu.
Serwis przeznaczony jest wyłącznie dla polskojęzycznych obywateli państw, w których uczestnictwo i reklamowanie pokera internetowego jest legalne.
Kontakt Mapa strony LiquidPoker